niedziela, 30 września 2012

7. ' Przypominacie mi kogoś '

Seks w prze­cenie a miłości nie ma.

#Lissa

O nie kurwa , niech tak sobie ten głupi chłopczyk o zielono-niebieskich oczach nie pogrywa nie doczekanie jego !!
Prędzej mnie piorun trafi niż będziemy razem w łóżku .
On myśli , że co ?
Na swój urok i słodki głosik polecą wszystkie , nie , nie i jeszcze raz nie .
Myślałam tak wkurzona chodząc po pokoju , dobrze  , że wyszedł bo po porannej rozmowie mogłabym go zabić i wtedy The Wanted byłoby w niepełnym składzie.
Targana emocjami postanowiłam iść do Maxa byłam jak wielka burza gradowa .
Grrrrry dobrze , że to tylko dwa dni .

#Max

Lisa wyglądała jakby miała wyjść z siebie i stanąć obok .
Chodziła po pokoju próbując zebrać słowa .
-Chciałaś pogadać .
-Tak -powiedziała żywo gestykulując
-Co się stało ?
-Nathan się stał !
-Zakochałaś się co ?-zapytałem szeroko się uśmiechając
-Pojebało Cię ?-powiedziała wytrzeszczając gały- Nie ten debil powiedział , że w ciągu tych dwóch dni będzie w stanie mnie przelecieć ..pff jeszcze czego mogę się założyć o butelkę najlepszego wina , że prędzej niebo spadnie na mnie a ziemia stanie niż ja i on będziemy razem w łóżku .
-Łooo jaka bojowa . Lisa tylko go nie zabij .
-Nie wkurzaj mnie bo go zabije albo ciebie !
-Spokojnie -złapałem ją za ramiona .-Uspokój się
-Nie nie będę spokojna .
-To co planujesz ?
-Załóż się ze mną .
-Co ? O co ?
-O to ze się nie prześpię z Nathanem
-To dziecinne , mam nadzieje że żartujesz
-Teraz muszę wyjść  później ci wytłumacze . A wgl dlaczego Jay śpi na kanapie ?
-Nie wiem chyba ciężka noc , tak mi się zdaje .
-Wrócę niedługo . Cześć Max
-No siema
Ja pierdziele o co im chodzi , właśnie esemes od Natha ! Wykręciłem numer po paru sygnałach odebrał
-Czego chcesz szczylu ?
-Przyjdź do baru , tego co zwykle ?
-O co chodzi ?
-O Lisse .-odparł
-Domyśliłem się , ale mógłbyś rozwinąć swą wypowiedź .
-Tak o to co zaszło i o to , ze duma nie pozwoli mi odpuścić .
-Ja pierdole !
-Co ci znowu ?
-Bo wy ..grrr , przypominacie mi kogoś .
-Kogo?
-Siebie nawzajem .
-Nie rozumiem cię czasem głupcze !-odpowiedział
-No ja właśnie was nie ogarniam .
-Zaliczę ją ! Chodź by to miała być ostatnią rzeczą w moim życiu !
-Nath nie możesz po prostu dać spokój , czy ty żadnej nie odpuścisz .
-To nie chodzi o to , ze nie odpuszczę .
-To o co , proszę , dalej oświedź mnie . Zachowujesz się jak rozpieszczony bachor !
-Nie ona myśli ...dobra nie ważne .Przyjdź to pogadamy
-To za 20 minut na miejscu Baby Nath .
Cały czas nie rozumiałem co między nimi zaszło rano , że oboje zachowywali się jakby im ktoś dupy przekopał . (o.O) Jeszcze Jay na kanapie , pewnie niezły kac , aż się cały trzęsie .
Przykrył bym go  kocem ale  wcale mi chuja nie szkoda . Mógł tyle nie pić , wygląda jak świnia .
A gdzie tak swoją drogą  o świniach mówiąc gdzie  Siva i Tom ?
-Durnie !-wydarłem się , niestety brak odpowiedzi .
Dobra później się z nimi policzę , jeszcze tylko gdzie się moje ... a już mam .
Słuchawki na uszy , klucze -są .Zamknę tego pajaca bo przecież go ktoś okradnie .
Następnym razem jak pójdzie na panienki to ma nie pić , bo potem wyleguje się - spojrzałem na zegarek  - do 14 .
Ruszyłem przed siebie do baru , cóż Nathan będzie chciał mi zakomunikować  i czy wyjaśni co między nimi zaszło ?
~~~~

DUPA !!!! Dupa !Dupa ! Dupa !
O Boże jestem przerażona brakiem czasu , weny , wyjściem z wprawy .
Co to ma być wgl ?!
Nie podpisuje się pod tym , chce zapomnieć , ze to napisałam .
Bez dedów ..przepraszam

poniedziałek, 10 września 2012

Rozdział 6 " Zakład ."

' Są ta­cy, którzy uciekają od cier­pienia miłości. Kocha­li, za­wied­li się i nie chcą już ni­kogo kochać, ni­komu służyć, ni­komu po­magać. Ta­ka sa­mot­ność jest straszna, bo człowiek uciekając od miłości, ucieka od sa­mego życia. Za­myka się w sobie. '
#Nath


-Trafiła kosa na kamień .
-Ach tak?-zapytałem chwilowo oszołomiony -Mogę się założyć , że zaliczę cię w ciągu tych 2 następnych dni .
-Hahahaha- roześmiała  się-Marzenie ściętej głosy , misiu .
-Lissa -przetarłem kciukiem niewidoczny pył z jej polika -Mam w tym doświadczenie .
-Tego kwiatu co ty jest pół światu . A  skąd wiesz jakie ja mam doświadczenie ? 
-Nie wiem -przyjrzałem jej się - Na taką wyglądasz .
-Nie  będę się tłumaczyć , tym bardziej tobie . Idźmy spać.

Zamierzałem położyć się koło niej .
-Nath podłoga !-szybko pokrzyżowała  moje zamiary
-To ja chyba wybiorę fotel -odparłem ze skwaszoną miną . Ruda szybko zasnęła , a ja siedziałem po ciemku  bawiąc się szklaneczką whisky . Ja pierdole przecież mógłbym odpuścić , nie ta to inna ,ale nie   bo przecież nie ! Ja nie mogę odpuścić , bo ona nie jest tak łatwa  .
Jebany honor i moja skłonność do wyzwać ! Usilnie myślałem jak sprawić by mi uległa , nie będzie łatwo ,rude -ostre więc ...to będzie walka charakterów . Podczas tak intensywnego rozmyślania mój mózg aż pulsował ból głowy szybko mnie zmęczył i zasnąłem .

#Jay

Byłem cały spocony , a w głowie miałem taki helikopter , że szok.
Czułem się jakby całe niebo spadało na mnie i przyciskało na do ziemi
W głowie szumiało mi jedno zdanie "Ona zabiła dziecko , które mogło być moim "
Teoretycznie powinienem iść z tym na policje i zgłosić to .
Jednak nie mam dowodów ,  czułem  się tak rozbity . Przepełniony gniewem  i załamany.
Wszytko to gówno a ja miałem jeden plan . Dowiedzieć się gdzie ona to zrobiła .
I zabić tego skurwiela który się na to zgodził .
Od dziś Megan była dla mnie morderczynią .
Ile takich moich dzieci mogło być ?
O ilu nie wiem ?
Czy pakt był pomyłką?
Nie wiem , ale muszę wracać do domu reszta pewnie zastanawia się co robię .
Po czym wsiadłem do samochodu i ruszyłem  z piskiem opon .
Pierdole to czy rozbije się na najbliższym drzewie .


#Max

* popołudnie  *

Siedziałem na kanapie oglądając mecz , a przynajmniej próbując , ale jak w tym domu można cokolwiek robić spokojnie .
Cisza zapanowałaby tylko w dwóch przypadkach transmisji mszy świętej i gdy leciałby pornol !
Inaczej nie ma bata .
Tak więc zamiast komentatora  słyszałem  rozmowę naszych dwóch 'geniuszy' jakby ktoś nie wiedział to TomTom kłócił się z Seevem o to jak lepiej smakują pianki na gorąco czy na zimno .
Nie ma to jak rozmowa na poziomie .
-Co ty wiesz o piankach cioto -powiedział Tom
-No kurwa więcej niż  szmato -odparł Seev
-Przedszkole nie wyzywać się - krzyknąłem
-No kurwa ale Max on chce pianki wpieprzać na zimno !
- Bo na gorąco smakują jak obsikana kupa .
-Sam wyglądasz jak kupa Sivo !
-Odezwał się pan który ma małego , ale wariata !
-Ty ...-zaraz byłaby bójka gdyby nie zobaczyli Lissy na schodach .
Nagle usiedli spokojnie dzieląc się po połowie piankami .
-Max musimy pogadać -powiedziała
W tym samym momencie dostałem esemesa od Natha o takiej samej treści .
Coś jest grane ?

~~~~

Przepraszam , brak doby .
3-cia klasa rozumiecie ?
Postaram się znaleźć trochę czasu , ale nie obiecuje .
Dedykacja dla mamy Willow za smutne rozdziały powodujące u mnie depresję .
Dedykacja hmmm komuś jeszcze obiecywałam ?
 Sis Lsd  xo Kochanie teraz role się zamieniły nie wiem co zrobić , chyba on mi się podoba .
Ivy mej drugiej zacnej siostry za to że jest <3
Kocham Was .<33
W następnym rozdziale będzie coś co mi się przyśniło . O.O
A sny mam co najmniej dziwne.
Dziękuję za 11 komentarzy .
Coś się rozpisałam , kończę .
3majcie się
Alex

sobota, 1 września 2012

5. "Trafiła kosa na kamień "


#Jay

Cóż ja to mówiłem ?
Ach tak !
W tym domu nie da się myśleć , udało mi się ledwo  Seeva wypieprzyć.
 A już Nath drze się , ze narada .
Nosz kurwa , zero prywatności , już u mamy w domu , albo w katoliku było lepiej .
Właśnie ciekawe , co siostry na mój tryb życia by powiedziały , no egzorcyzmy miał bym jak w banku .
-Naaaaaaaaaaaaaraaaaaada kurwa ! -wydarł się  młody po raz 3 już
-Idę -wydarłem się wychodząc z szafy , co nie było zbytnio proste
Leniwo schodziłem na dół do kuchni , po minach reszty widziałem , że mają takie samo
WHAT THE FUCK ?!na twarzy jak i ja .
Gdy już doczłapaliśmy się na miejsce zobaczyłem pobitą laskę w kurtce Natha .
-No dobra stary nie musisz nam się chwalić kolejną laską -zaśmiał się Tom - a tak przy okazji co to za sado-maso ?
Młody zmierzył go wzrokiem , który wskazywał , ze Tom to totalny debil co oczywiście wszyscy wiemy .
Po czym wykonał podwójnego facepalm .
-Czy wy serio uważacie , że to ja ?-zapytał
-Biorąc pod uwagę jakim jesteś dupkiem ..-powiedział Max
-Skurwielem -dodał Tom
-Chujem -uzupełniłem
-I ...i...ii..-silił się Siva- A wiem ! Ciulem .
-Siva, ale ciul i chuj to to samo -stwierdził  Nath
-No dobra to ...-chwila skupienia - pieprzonym gnojekiem i chamem
-No to nie no chyba nie - powiedziałem
-Dziękuje .-spojrzał na mnie z wdzięcznością -Wiec pamiętacie tą rudą Lissę  z którą pisałem
-Ale która to ? Pani numer 297 ,8 czy 9 -zapytał TomTom
-Grr , więc byłem światkiem napadu  . Chwilowo nie ma gdzie się podziać . To tylko na 2 dni więc spokojnie
Liss zmierzyła nas wszystkim wzrokiem , my ją również .
-Dobra -powiedzieliśmy zgodnie
-Witaj w domu wariatów -szepnąłem jej ,gdy brałem z blatu szklankę z sokiem .
-Dzięki -odparła nieśmiało
-Dobra to wy kurwa łapy precz on niej , jasne ?-rozkazał Nath łapiąc dziewczynę za rękę  -A ty chodź do mnie .
Spojrzałem na zegarek było po 20.00 , odstawiłem szklankę i postanowiłem jechać  do Megan .
Droga zajęła mi mniej więcej 15 minut , po chwili stałem pod jej domem  pełen obaw .
No cóż raz kozie śmierć , zapukałem .
-Już chwila-usłyszałem stłumiony głos , po chwili otworzyła , była widocznie zaskoczona moim widokiem .
-Jay ?-wydusiła
-Nie uważasz , ze powinniśmy pogadać ?
-Wchodź -powiedziała - Co ty tu robisz ?.
-Chce porozmawiać o dziecku .Na sto procent wiesz , ze to moje ?
Gorzko się zaśmiała
-Na 50 , ale nie masz czym się martwić , juz jest spuszczone w kiblu - zakpiła-pływa gdzieś z gównem w kanałach
-Jak to ?-wykrztusiłem robiąc oczy niczym pięć złotych .
-Nie zamierzam niańczyć bachorów . To było łatwe i szybkie . A teraz wypierdalaj , chyba , ze masz ochotę na następny numerek .
-Ty dziwko !-wydarłem się ,wychodząc trzasnąłem drzwiami .
Wsiadłem  do samochodu i oparłem głowę na kierownicy ,  to mogło być moje. A ona ...je zabiła .
Z piskiem opon ruszyłem , nie patrząc gdzie jadę .
Nawet jeżeli nie jestem święty , nigdy nie zabił bym istoty ludzkiej , tak niewinnej . Jakim trzeba być potworem , nawet nie wiem kiedy po moich polikach zaczęły spływać łzy .
-Jak się wali to wszystko od razu - powiedziałem sam do siebie .
Poczułem , że jest mi nie dobrze zatrzymałem się na poboczu kręciło mi się w głowie , a obraz był rozmazany , głsy słyszałem jak z oddali w pewnym momencie poprostu zwymiotowałem

#Max

No tego jeszcze nie grali , baby Nath przyprowadza laskę do domu !
Muszę gdzieś to zapisać , może komin ?
W sumie mało mnie obeszła ta akcja z Charlize , bardziej już martwiłem się moimi słuchawkami
-Tom cioto !-zawołałem -Chodźże tu na chwilunię .
-Czego chcesz kretynie ?
-Ja się teraz bardzo delikatnie i spokojnie zapytam o coś .
-No wal
-COŚ TY KURWA ODWALIŁ Z MOIMI ULUBIONYMI SŁUCHAWKAMI ?!- wydarłem się
-Ja ? Niiiic  . No co ty ?
Spojrzałem na niego z miną "Jaja sobie ze mnie robisz?"
-No dobra , popsuły się.
-Same ?
-Możesz do mnie tak nie mówić ? Mama zawsze tak mówiła !
-Bo ty jesteś takie duże dziecko . Ile razy -powiedziałem ciągnąc go za ucho-Mam ci powtarzać moich rzeczy się nie tyka .
-No jeszcze ze sto ?-zaśmiał się
-Ja Cie kiedyś zajebię .
-Nie zrobisz tego , kontrakt zabrania .
-To tak ci buźkę przemebluje , ze Cię rodzona mamusia nie pozna .-odpowiedziałem-A teraz won do sklepu po identyczne .
-Dobra już take that easy !
-Ja ci dam-kopnąłem go w dupie -Wypieprzaj .

#Nathan

Zaprowadziłem  rudą do mojego pokoju , dałem jej jakąś  koszulkę i moje bokserki z ciasteczkowym potworem , oraz ręcznik .
-Tam jest łazienka -pokazałem na drzwi - Możesz się spokojnie umyć i przebrać .
-Jeszcze raz Ci dziękuje .
-Dobra już idź bo jeszcze otrzeźwieje i będę żałował , że działałem tak impulsywnie .
Po czym nalałem sobie whisky chyba już się dzię nigdzie nie wybieram , przechyliłem zawartość szklaneczki i wypiłem cały trunek .
-Nathan ciebie popierdoliło co ty odwalasz ! -karciłem w myślach sam siebie - Ty masz ruchać laski a nie je ratować , gdy są w opałach ! Mało Ci jednej  Aly ? Dobrze , że to tylko 2 dni .
To dziwne ostatnio częściej o niej myśle , nie podoba mi się to !
Moje rozmyślania przerwał widok rudej która wyszła z łazienki , kulturalnie wstałem .
-No to tak , spać możesz u mnie na łóżku .
-A ty ?
-Ja na podłodze albo jak chcesz mogę spać z tobą .-uśmiechnąłem się
-Yhym . Dobra a teraz na serio co mogę zrobić by Ci się odwdzięczyć ?
-Pójdź ze mną do łóżka - wypaliłem , żartobliwym tonem
-Oj Nath -powiedziała przybliżając się do mnie i lekko całując , przy okazji ściskając mnie za krocze- Masz problem bo trafiła kosa na kamień.

~~~~

Napisałam ten rozdział w nocy  !^^
Coś mało komów pod ostatnim ! Nie podobał się ?
No mnie w sumie też dypny był , za to ten chyba lepszy co nie ?
3majcie się x

czwartek, 30 sierpnia 2012

4. "Pieprzona huśtawka uczuć !"

#Max


Po kłótni Sivy i Natha chciałem pogadać z młodym , jednak wypierdolił mnie z pokoju na kopach .
Atmosfera w domu , nie była zbytnio przyjazna .
Tom z Jayem zginęli gdzieś , więc postanowiłem iść na spacer .
Krążyłem ulicami Londynu , słuchając muzyki .
Swoją drogą Tom ma wpierdol za popsucie moich ulubionych słuchawek .
Gdy tak kroczyłem uliczką zauważyłem dziewczynę która niecałą   godzinę temu piła ze mną kawę , mówiąc , że jestem jedyny w swoim rodzaju .
Momentalnie ogarnia mnie złość , uświadamiam sobie jak wiele racji mieli Nath z Jayem .
Pod wpływem impulsu podchodzę do Charlize i jej chłopaka .
-O Charlize , to kolejny z twoich pasażerów , którym mówisz , ze są najwspanialszymi facetami na świecie ?
Mina dziewczyny , była bezcenna gdy mnie ujrzała .
-Kochanie wiesz o co mu chodzi ?-zapytał facet , na jego ręku zobaczyłem obrączkę .
-Ja..Jake no ten i ...-plątała się .
-Możesz mi to wytłumaczyć ?
-Przecież mąż mógł Cie odebrać z kawiarni po randce ze mną -powiedziałem z szyderczym uśmiechem .
-Randce ?
-Niech Ci to Charlize wyjaśni -odparłem -Zostawiam was samych .
Po czym zostawiłem , wściekłego Jake i jego żonę która nie wiedziała co odpowiedzieć .
A sam ruszyłem dalej alejką w stronę centrum .
Nie czuje jakiegoś żalu , tylko jestem zawiedziony , ze jednak oni się nie mylili a kobiety są tak przebiegłe.

#Jay

Po paru piwach , powiedziałem Tomowi o sprawie z domniemaną ciążą .
-Kurwa , no pięknie , ale pewny jesteś , ze to twoje dziecko.
-Nie , tak samo jak nie wiem czy ona jest w ciąży .
-Jak to ?
-Rozłączyła się , zanim zdąrzyłem cokolwiek powiedzieć .
-Moze powinineś z nią pogadać .
-Tak-wstałem -Teraz, zaraz.
-Spokojnie kowboju -usadził mnie -Moze poczekaj az będziesz trzeźwy
-W sumie racja wracajmy do domu .
Po powrocie do domu , nie mogłem się odnaleźć , poza tym w tym cyrku nie można kurwa spokojnie pomyśleć!
Po chwili ciszy do mojego pokoju wparował Siva
-Co ty kurwa robisz w tej szafie -powiedział
-Myślę .
-O czym ?
-Jak do Narnii trafić , wiesz ?
-Yhym , pomóc Ci w czymś ?
-Nie a w sumie tak , wyjdź mi stąd .
-No dobra , jacy wy wszyscy nerwowi .
-Tak wyszło , Seev nie mam dziś nastroju na pogaduszki  .
-Dobra spoko ale wiesz jak coś to przyjdź mam sześciopak piwa .
-Nie , wszystko tylko nie piwo .
Siva spojrzał na mnie przenikliwym wzrokiem i ociągając się zostawił mnie samego .

#Nathan


Po tej akcji pojechałem do sklepu , może nowy full cap poprawi mi nastrój .
Stałem tak przed półką , gdy usłyszałem głos którego możliwe , że nigdy nie zapomnę .
-Nath słońce ile to czasu się nie widzieliśmy ?-powiedziała Aly, momentalnie się odwróciłem
-Chyba od czasu , kiedy okazało się , ze oszukiwałaś mnie i Jaya.
-Aleś ty bojowy  po co od razu te okrutne słowa ? Ja poprostu nie umiałam wybrać.
-Nie rozśmieszaj mnie przez pół roku ?
-No cóż , zdarza się , ale wiesz , ze zawsze mi na tobie zależało i zależy .
-Jesteś bezczelna , zawsze zależało ci na kasie . A teraz jestem sławny .
-Ranisz .Zawsze byłeś słodki i miałeś do mnie słabość
-Sporo się zmieniło , minął rok.
-Tak , a ty zacząłeś zaliczać wszystkie moje koleżanki w akcie rozpaczy. Jeszcze możemy to naprawić.
-Kochana -potarłem jej polik-Jak można naprawić coś czego nie było -wyszedłem ze sklepy ze zwycięskim uśmiechem .
To spotkanie rozdrażniło mnie jeszcze bardziej , jadąc samochodem zobaczyłem bójkę , jakiś dzieciaków .
Nie więcej niż 13 lat , ten kraj schodzi na psy .
Kopią kogos w plecy a ten upada ,szarpią tego kogos za włosy i coś wyrywa , ta osoba instynktownie przyciska to do siebie , mocny kopniak w brzuch potem jeszcze jeden cios i napastnicy uciekają , wytężam wzrok by zobaczyć , ze osoba czołgająca się po ziemi jest kobietą .
Wyrzuty sumienia , nie pozwalają mi odjechać . Zostawić to w cholerę .
Właśnie wtedy musiało odezwać si moje miękkie serce.
Podjeżdżam wychodząc z samochodu , dziewczyna na oko 18 letnia leży nieprzytomna .
Wyglądała okropnie , lepka krew spływająca po twarzy , potargane włosy i zapłakane oczy , przez co tusz spływał jej po policzkach ,zadrapania na twarzy i rękach oraz zapewne wiele siniaków .
To wszystko dla paru funtów i komórki ?!
Cucę ją .
-Halo słyszysz mnie ?-mówie  przy jej uchu , boję potrząsnąć ją aby jeszcze bardziej nie uszkodzić
Po chwili wybudza się .
-Dziękuję za pomoc , musze iść -próbuje się podnieść, jej twarz wykrzywia grymas bólu .
-nie ma takiej opcji ,jedziemy do szpitala .
-O nie tylko nie to , ja , ja nie mogę .
-Dlaczego ?
-Bo nie , dziękuję za pomoc , cześć .
-Stój ! Chodź zawiozę Cie do siebie umyjesz się i przebierzesz , przecież straszysz ludzi
Chwila bacznego przyglądania się ...

~~~~


Wena naszła mnie dopiero pod koniec rozdziału .
Podoba mi się koniec .
Postanowiłam dać trochę serca Nathanowi , bo takie dupek z niego , że szok. O.O
Na następny rozdział zapowiadam coś specjalnego ^^
3majcie się x

sobota, 25 sierpnia 2012

3. "Popierdoleni do potęgi entej "

"Prawdziwy przyjaciel to taki który powie Ci , że jesteś skurwysynem -patrząc prosto w oczy .."



#Jay

Po raz kolejny odrzucałem połączenie od Megan , ja na serio kobiet nie rozumiem chcą jednego a potem co , dla szpanu robią te akcje z wyzwiskami , od początku ustaliliśmy , ze to jednorazowa akcja  .
To już chyba 50 połączenie dzisiaj .Kolejne przeważyło już szalę i odebrałem
-Halo !
-Jay ?
-Przy telefonie .Czego chcesz ?
Zapłakana wydukała coś czego nie zrozumiałem .
-Co ? Nie rozumiem Cię możesz jaśniej ?
Szelest w słuchawce i cisza , właśnie miałem się rozłączyć gdy usłyszałem ją .
-Przepraszam , muszę Ci o czymś powiedzieć potem twoja decyzja .
-No ?
-Chyba jestem w ciąży - powiedziała szybko i rozłączyła się zanim zdążyłem cokolwiek powiedzieć .
Siedziałem z załamanymi rękoma myśląc co zrobić i co najważniejsze jak powiedzieć to chłopakom.
Obok mnie usiadł Tom usilnie mi się przyglądając
-Kac , stary? -zapytał z troską -Znam to !
Chwilę się zawahałem po czym powiedziałem
-Yy..tak ale czym się zatrułeś tym się lecz idziemy na piwo ?
-Dobra chodź -poklepał mnie po ramieniu .-Poza tym wolę nie widzieć miny Maxa jak zobaczy ze rozjebałem mu słuchawki .
Po chwili ruszyliśmy się by pójść do baru.

#Nath

Siedzę sobie nikomu kurwa nie wadzę pisząc z rudą - Lyssą
Była taka niedostępna , to mnie kręciło.
No więc siedzę  i uśmiecham się do telefonu gdy wjeżdża mi z kopa Siva do pokoju
-Czego chcesz ?-mówię z miną What the fuck ?
-Pogadać .-odpowiedział
-O czym , oświeć  mnie .
-O tym co wy odpierdalacie .
-My ?-tak wiem wykazuje się wielką elokwencją
-Ty i Jay ! Jeszcze Maxa wciągacie
-Aaaa to już wiem o co ci chodzi .
-Wy jesteście popierdoleni do potęgi entej, normalnie niczym męskie kurwy . Będziecie płacić potem za dzieci ? Ciekawe  ile już ich jest .
-Przepraszam bardzo  nie wiem jak Jay ale ja w dziedzinie zabezpieczeń jestem doinformowany . A poza tym same się o to proszą .
-Niby czym ?
-Nie widzisz , każda jest chętna , myślisz ze twojej Nereeshy bym nie zaliczył
-O nie kurwa przegiąłeś pałę -powiedział rzucając się na mnie z łapami , moze przesadziłem, ale to nie jesgo interes co robię . Po chwili poczułem ból szczęki , nie byłem mu dłużny dając strzała w brzuch po chwili nawiazała się bójka a w ślad za nimi szły wyzwiska . Po jakiś czasie między nas wparował Max rozdzielając nas co nie było prostę bo oboje byliśmy bardzo wkurwieni .
Staliśmy mierząc się morderczymi spojrzeniami , ja pocierałem szczękę i rękawem wycierałem płynącą dość mocno krew , Siva natomiast przymykał oczy bo z przeciętego łuku brwiowego również krew tryskała . Ponad to pod okiem zaczynał robić mu się robić siniak . Oboje byliśmy podrapani i zmęczeni . Po chwili Siva rzucił do mnie
-Pierdol się - wychodząc trzaskając drzwiami .
-A wam kurwa co , gorzej ?- zapytał Max
-Wypierdalaj ! Chce być sam -odpowiedziałem siadając w fotelu .


~~~~

Dobra nie jest dobrze , ale najgorzej też nie .
Dedykacja dla czytających.
Oczywiście Dedykacja dla   mej zacnej mamusi  Willow !!
Love U !!!
Mam nadzieje , że się spodoba był Siva Diva Lsd wedle obiecania . :D

czwartek, 23 sierpnia 2012

2. "Pakt-zanim słońce wstanie "

#Nathan

Obudziłem się w środku nocy , nie mogłem spać  a gdy zasnąłem męczyły mnie dziwne sny .
Z barku wyjąłem whisky i nalałem sobie , siadając w fotelu , tępo patrzyłem w ścianę.
Na biurku leżała kartka , niechętnie wstałem by ją podnieść .
Po raz setny przeczytałem jej treść , z pewnością większość dziewczyn które zaliczyłem , uważa mnie za totalnego gnoja , no cóż zdarza się .
Jednak by poznać sens tego powinno wrócić się do początku , cofnąć  się mniej więcej rok wstecz.
Piękny 20 maja 2011 wtedy właśnie odkryliśmy z Jayem , że to czym żyliśmy było jednym wielkim kłamstwem .
Nie będę rozdrapywać tych ran , które udało się już zabliźnić .
Po tym dniu spisaliśmy tą umowę , opracowana była na początku w barze na serwetce , po paru głębszych .
Mniej więcej sens paktu był taki :
Nie angażujemy się , zero związków ,korzystamy z jednorazowych przygód ile wlezie , zabawa kończy się zanim słońce wstanie , by oszczędzić sobie wspólnych śniadań a potem tych łzawych oper mydlanych .
Oczywiście nie oznaczało to , że jedynie nocą urządzamy łowy.
Pamiętam pierwszą zbajerowaną laskę po spisaniu tego , oczywiście nawet nie wiem jak ma na imię , ale kogo to obchodzi ?
To było w przymierzalni  w sklepie odzieżowym , na samą myśl się uśmiecham .
W praktyce nie do końca ją zaliczyłem , stanęło na tym , ze zrobiła mi loda , przerwała nam jakaś klienta ,  gdy dziewczyna wyszła by ja obsłużyć ja bez słowa opuściłem miejsce .
I wy mówicie , że jesteście takie święte i czekacie na księcia z  bajki ?
Po tych przemyśleniach upiłem resztę trunku i położyłem się znów na łóżku .

#Max

Od samego rana byłem niczym skowronek , w podskokach chodziłem po domu szykując się na spotkanie z Charlize , postanowiliśmy umówić się na lunch w kawiarni znajdującej się w centrum .
Niczym baba stałem przed  szafą szukając jakiś odpowiednich ciuchów .
-Tom cholera gdzie jest moja koszulka - wydarłem się na całe gardło
-W praniu ?!- usłyszałem w odpowiedzi
-Rusz coś mojego a ci kurwa nogi z dupy powyrywam !
Po dogłębnym przewróceniu zawartości szafy , udało mi się znaleźć coś 'odpowiedniego'
Koło dziesiątej wyszedłem z domu . Nie miałem na razie planu aby pójść z nia do łóżka , nie jestem tak bezpruderyjny jak oni , jakby zliczyć to Nath na swoim koncie ma jakieś 300 lasek Jay niewiele mniej .
Ja się z tym na razie dziwnie czuje , muszę chyba zagłuszyć wyrzuty sumienia .
Jest jeszcze jedna zasada , jeżeli poznajemy dziewczynę w clubie nie dajemy numeru telefonu , by nie było później niepotrzebnego wylewania łez bądź wyzwisk .

#Jay

-Kurwa zmienię numer telefonu zaraz - mówiłem do młodego
-Czemu ?
-Megan nie daje mi spokoju od trzech dni .
-Która to ?
-Ta z wielkimi cyckami , poznałem ją na wywiadzie
-Moment - usilnie próbował się skupić
-Ta której gapiłeś się w dekolt !
-A już wiem , taka histeryczka z niej ? No nieźle się wpakowałeś 
-Trochę-podrapałem się po głowie
-To może powiedź jej z mostu "Sorry mała byłaś boska a teraz nara "
-Jaki rym
-No kurwa ma się ten mózg .Ja tam nie mam tego problemu idę napisać do rudej , ta myszka próbuje mi uciec , gra niedostępna takie są najlepsze w łóżku -odparł z uśmiechem i poszedł na górę.
Nathan jest dupkiem , z tym się zgadzam .
Czasami zastanawiam się na co te laski lecą ?
Już wiem na pozory , kobiety chcą takich niby romantyków , ale lubią kiedy jesteśmy chamscy i bezczelni , kiedy są poniewierane. Dlaczego , więc potem płaczą , ze są porzucone i zranione ?
Trochę zdecydowania , od czasu kiedy okazało się , że nasze dziewczyny to ta sama osoba . A Aly przez ponad pół roku robiła nas w chuja , jestem skłonny uwierzyć , że niestety kobiety oczekujące dobrych chłopców którzy deklamują wiersze mogą nas spisać na straty.

~~~~

Drugi rozdział napisany .
LSD wcale nie był długo pisany ! x
Dedykacja dla Ciebie , za twą zacną epopeję !
Jezu nikt Cie w tym nie pokona .
Dedykacja również  dla Ivy x mojej drugiej zacnej siostry która wymyśli świetną melodyjkę .
Wow ! 9 obserwatorów !
Dziękuję kocham Was !
Zadanie spełnione proszę o komentarze są bardzo budujące
3majcie się

wtorek, 21 sierpnia 2012

1. "Przyłącze się do was"

#Jay

Szybko omiotłem jeden z tych londyńskich clubów , był trochę zapyziały  i przepełniony rozpalonymi do gorączki ciałami .
Wszyscy zgodnie wili się w rytm muzyki wszystko wyglądało jak pornos  w zwolnionym tempie .
Nic ekskluzywnego , nie chcieliśmy paparazzi i tego szumu wokół Vip- ów .
Zapach unoszących się estrogenów i  testosteronu aż był odczuwalny ,postanowiłem iść do baru zamówić coś mocniejszego 
w tym czasie młody z bananem na twarzy krążył między dziewczynami by
w końcu  spotkać się ze mną przy barze , wódka -tak to był dobry pomysł .
Odwróciłem się na obrotowym krześle i zobaczyłem dziewczynę która musiała  być moja tej nocy , szturchnąłem młodego
-Ty patrz !- po czym głową skinąłem w stronę blondynki
-Ulalala Jay niezła -powiedział wytrzeszczając oczy .
-Ha i w dodatku będzie moja - powiedziałem dumnie po czym przechyliłem kolejny kieliszek trunku i ruszyłem w stronę długonogiej
Nathan oscylował między seksowną barmanką a koleżanką mojej pięknej, przyszłej towarzyszki , postanowił jednak pomóc mi i zająć się koleżanką
Ja podchodząc lekkim krokiem minąłem jej szepcząc koło ucha
-Hej - po czym odwróciłem się udając niezainteresowanie , to zawsze działa kobiety wręcz nienawidzą pozostać niezauważone .
W duchu liczyłem do pięciu 1...nic ....2...nic ...3...nic...4...nic ....5...nic, jednak wtedy poczułem czyjeś ręce na moim tyłku , od razu na do rzeczy okej .To lubię piękna i stanowcza.
Odwróciłem się i łapiąc w pasie przekręciłem najpierw by stała naprzeciwko a potem by nasze ciała dzieliły milimetry
-Hej jestem Monica .
-Jay -mówię przyciągając ją jeszcze bliżej , ona kręci swoimi biodrami ocierając się ode mnie , wyczuwając aluzję z jej talii zjeżdżam niżej i w tym samym czasie całuję ją namiętnie .
Wychodząc z clubu  podeszła powiedzieć koleżance , żeby się nie martwiła ta jednak była zajęta sprawdzaniem uzębienia Natha , nie no to dziwnie brzmi ... no  cóż tak zachłannie się całowali .
Nie mogłem jednak znaleźć innego określenia .
Tymczasem już idąc przez parking nie mogłem skupić  myśli gdy jej ręka spoczywała na moim przyjacielu .
-Mój czy twój -zapytała
-Może twój ja jestem z kolega służbowym
-Okej .-odparła wsiedliśmy na przednie siedzenia i ruszyliśmy z piskiem opon po chwili byliśmy w samym środku lasu .
Szybko przenieśliśmy się na tylne siedzenia namiętnie i dziko całując
Potem wszystko działo się automatycznie praktycznie w biegu pozbywaliśmy się ubrać , nie przestając się całować .
Zdążyłem tylko wyjąć gumki i  po chwili znalazłem się w niej , złapała mnie za pośladki mocniej wbijając w siebie by po chwili jęczeć w ekstazie .
Nowa koleżanka zostawiła mi ślady na plecach od swych długich paznokci , bolało nawet nieźle w odruchu złapałem ją za włosy , gdy odchyliła głowę a ciało zgięła w łuk podążałem pocałunkami od karku do piersi na zmian bawiąc się nimi . Potem ona  w rewanżu zajęła się moim przyajcielem gdy on znowu stanął na paczność przejęła pałeczkę (boże moja wyobraźnia o,O) i usiadła okrakiem robiąc okrężne ruchy biodrami.
Zmęczyliśmy się dopiero gdy pierwsze gwiazdy na niebie zaczynały znikać pocałowałem ja na pożegnanie w miedzy czasie ubierając się  zatrzasnąłem  drzwi i wyszedłem dzwoniąc do młodego .

#Max
Z uśmiechem na twarzy szedłem w stronę postoju taksówek , ciągle myślałem o propozycji Natha i Jaya .
Po tym co mnie dzisiaj spotkało wydawała się całkowicie realna ...
Niby co by mi to szkodziło , jednak moja moralność .
Kurwa !
Tak sobie myślałem gdy podjechała taksówka a tam nie kto inny jak piękna pani kierowca .
Dzień chyba nie może być piękniejszy -myślałem wsiadając do pojazdu iż uśmiechem  podając adres .
Na odchodne rzuciłem  czy mogła by ze mną  umówić się na kawę , rzecz jasna  zgodziła się.
Tak więc zapisałem numer słodkiej Charlize i obiecałem odezwać się jak najszybciej .
W domu oczywiście całkowity burdel (nie w sensie dosłownym ) nie chce mi się sprzątać po tych ciotach .
Potem usiadłem jednak w takiej pozycji nie dało się wytrwać więc chodziłem i myślałem .
Jaką decyzję podjąć ?


#Nathan

Melani czyli koleżanka , koleżanki Jay .
Jezu ale poprawne zdanie , pani od angielskiego by mnie zabiła .
W sumie niezła była ... dobra nie ważne
Powracając do tematu Mel była nawet chętna i miło się zaczęło tyle  , że wlała w siebie za dużo alkoholu i po niedługim czasie znaleźliśmy się w kiblu jednak nie w takim kontekście w jakim chciałem
Kurwa w Matkę Teresę się nie bawię , no nie ma takiej opcji .
Więc pod pretekstem odczytania esemesa zmyłem się stamtąd jak najdalej .
Z nudów postanowiłem napisać do rudej .
- Hej kochanie to ja Nathan - nie kurwa nie tak nie może być .

"Hej rudzielcu tu Nathan co tam? Mam nadzieje , że mnie pamiętasz xo "

Po dziesięciu minutach dostałem odpowiedź

"No jasne , piszesz do mnie o 12 pm tyle zajęło ci zebranie się czy znalezienie mojego numeru . U mnie spoko a u ciebie xx"
Hmmm ... zong ! Co jej by tu odpisać . Ruszmy tą swoją zacną główką .

"Nie wiedziałem czy będziesz chciała ze mną gadać . Co u mnie wspominam nasze NIESTETY krótkie spotkanie x"

Dobra na serio to gówno prawda , ale trzeba być miłym co nie ?
Przynajmniej tak mnie mamusia uczyła .
Dobry bajerek pół sukcesu jak to mówią , a która laska nie poleci na mój chłopięcy urok i nienaganne maniery . No proszę  was , nie dość ,że jestem sławny i przystojny to jeszcze wszystkie są takie same - naiwne .
Gdy tak sobie siedziałem w aucie zadzwonił Jay abym przyjechał do niego pod las o,O okej nie wnikam
Po chwili siedział i zdawał mi relacje z jak jej tam ...chwila moment... Monic!
Mam pamiętam .
Niestety oprócz niewinnego flirtu nie miałem większych rewelacji dla niego .
Gdy wróciliśmy do domu Max siedział za bananem na ryju , ewidentnie na nas czekał .
-Ej chłopaki  przyłącze się do was  .
-Serio ?-zapytał Jay - Nath  grzej po cyrograf
-Co kurwa ? To nie cyrograf .- odparłem
-Jakiś ty nie rozgarnięty , sam pójdę po umowę  !- odpowiedział loczek i po chwili wrócił z kartką na dół - Masz podpisz -powiedział
Po chwili do podpisów moich i Jaya dołączył podpis Maxa .
Chwile się nad tym wahał jednak podjął słuszną decyzję .
Potem rozdzieliśmy się , a ja pisząc do rudej "dobranoc skarbie xoxo" poszedłem pod prysznic i na zasłużony spoczynek .Coś mi się zdaje , że to będzie kolejna  obiecujaca znajomość.


~~~~

Pierwszy rozdział na razie nie powiem o co chodzi .
Myślę  , że wyjaśnienie w drugim ;))
Jak się podoba albo i nie to proszę o komentarze . Tylko szczere !
No postanowiłam skupić się na jednym opowiadaniu mam nadzieje , że będzie dobre albo przynajmniej znośne .
3majcie się xx